Nowe doświadczenia polskich sędziów. Nasi arbitrzy szkolili się za granicą [Zdjęcia]

– Dziękuję za możliwość wspólnej pracy. To były wspaniałe chwile. Uważam, że środowisko hokejowe w Polsce powinno być dumne ze swoich sędziów. Wykazali się wielkim zaangażowaniem. Nie mogę się doczekać naszych kolejnych wspólnych działań – napisał do Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Joel Hansson.

Szef arbitrów szwedzkiej federacji hokeja na lodzie Joel Hansson był gościem specjalnym sędziowskiego seminarium w Sosnowcu. Fot. www.swehockey.se

Na Śląsku przez kilka dni szkolili się polscy sędziowie, osoby funkcyjne i sekretarze. Swoimi uwagami i doświadczeniem dzielił się właśnie Joel Hansson.

– Stale pracujemy by podnosić swój warsztat na jak najwyższy poziom. Szwedzi są zainteresowani dalszą współpracą i będziemy chcieli z tego skorzystać. Jest szansa by szwedzcy arbitrzy posędziowali w Polsce i na odwrót – informuje szef wydziału sędziowskiego PZHL-u Jacek Rokicki dodając także, że siedmioro polskich lodowych rozjemców wróciło właśnie z zagranicznych kursów. Michał Baca i Wiktor Zień szkolili się w Niemczech, Patryk Kasprzyk i Mateusz Bucki byli w Szwecji, a Joanna Pobożniak, Bartosz Kaczmarek i Krzysztof Kozłowski w Danii.

Na zdjęciu od lewej: Wiktor Zień, Michał Baca, Bartosz Kaczmarek i Joanna Pobożniak.

– To był bardzo pożyteczny wyjazd. Uczestniczyliśmy w kursie dla sędziów DEL1 i DEL2 w Fussen koło Monachium, gdzie w bazie z dwoma lodowiskami bardzo często przygotowuje się do międzynarodowych występów pierwsza reprezentacja niemieckich hokeistów. Mieliśmy zarówno zajęcia teoretyczne jak i testy sprawnościowe – mówi Michał Baca. Arbiter z Oświęcimia dodaje z satysfakcją, że wespół z Wiktorem Zieniem niemal bezbłędnie przebrnęli wcale niełatwy egzamin. – To był test pisemny po angielsku. Co pół minuty na ekranie wyświetlało się nowe pytanie i właśnie tyle czasu było by udzielić odpowiedzi. Łącznie test składał się z trzydziestu pytań. Ja miałem 29 punktów, Wiktor tylko jeden mniej. Poradziliśmy sobie zatem bardzo dobrze. To na pewno cieszy bo pokazuje naszą gotowość nawet na międzynarodowym poziomie – podkreśla Michał Baca. Warto zaznaczyć, że głównym wykładowcą był Gerhard Lichtnecker, przewodniczący wydziału sędziowskiego DEB. Baca i Zień sporo współpracowali na miejscu z Lukasem Kohlmullerem. Arbiter, który ma już na koncie finał CHL czy sędziowski camp w NHL był w Fussen niejako opiekunem polskiej dwójki. Dzięki temu bagaż wymiany doświadczeń rósł każdego dnia.

Sędzia Krzysztof Kozłowski uczestniczył w kursie w stolicy Danii.

Pozytywne wspomnienia przywieźli również Krzysztof Kozłowski i Bartosz Kaczmarek, którzy zostali delegowani przez wydział sędziowski PZHL-u na kurs do Kopenhagi. – Jednym z wykładowców był chociażby Brad Watson. To postać bardzo znana, popularny sędziowski numer 23 z NHL. Czymś wyjątkowym była możliwość poznania tych ludzi. Ich otwartość jest szczególna. Na każdym kroku pokazują też profesjonalizm – informuje Krzysztof Kozłowski dodając, że w stolicy Danii nie zabrakło zarówno wykładów z teorii według standardów NHL i IIHF jak również testów sprawnościowych.

Ze szwedzkiego Gavle wrócili Patryk Kasprzyk i Mateusz Bucki. – Bardzo cieszę się z danej mi szansy wyjazdu na ten sędziowski camp. To dla mnie pozytywne zaskoczenie, satysfakcja i jednocześnie wyróżnienie. Ciekawe były chociażby zajęcia związane z motywacją i ukierunkowywaniem na ścieżkę rozwoju. W Gavle szkoliło się 135 osób. Oprócz naszej dwójki był jeszcze tylko jeden Szwajcar. Pozostali stanowili zdecydowaną szwedzką większość, ale przyjęli nas znakomicie – opisuje Patryk Kasprzyk.

Tuż po powrocie z zagranicznych kursów polscy sędziowie poprowadzili Turniej Nadziei Olimpijskich w Warszawie. Zdjęcie z ceremonii zamknięcia imprezy, od lewej: dyrektor turnieju Grzegorz Dzięciołowski, Mateusz Bucki, Michał Baca, Krzysztof Kozłowski i Patryk Kasprzyk.

Przedsezonowe zagraniczne kursy dla polskich arbitrów to nowość. – Głęboko wierzę, że polscy sędziowie dzięki uczestnictwu w takich campach będą podnosić swoje kwalifikacje. Jest także szansa by mocniej wypłynąć na arenę międzynarodową – puentuje szef polskich arbitrów Jacek Rokicki. Już wkrótce właśnie na europejskich lodowiskach może znaleźć się Dariusz Pobożniak. – Otrzymał zaproszenie na październikowy kurs IIHF-u dla statystyków. Jest bardzo duża szansa na to by został pierwszym w historii polskim statystykiem na imprezach międzynarodowych, w tym mistrzostwach świata – informuje członek zarządu IIHF-u Marta Zawadzka, która ostatnio również uczestniczyła w szkoleniach, a dokładnie nadzorowała w szwajcarskim Magglingen obóz dla arbitrów przed igrzyskami w Pjongczang.