MŚ Dywizji 1B – Polska – Rumunia 2:3 po dogrywce

Reprezentacja seniorów przegrała z Rumunią po dogrywce 2:3  (0:1, 0:0, 2:1, 0:1) w swoim trzecim meczu MŚ Dywizji 1B rozgrywanych w estońskim Tallinnie.

Bramki: 0:1 Szilard Rokaly (Tamas Reszegh, Anton Butocznow, 8:37),  1:1 Damian Kapica (Paweł Dronia, Patryk Wronka, 51:26), 1:2 Anton Butocznow (53:25), 2:2 Krystian Dziubiński (Paweł Dronia, Bartłomiej Neupauer, 59:37), 2:3 Pawło Borysenko (Roberto Griga 64:07)

Kary: Polska – minut 6 minut; Rumunia – 8 minut.

Polska: Przemysław Odrobny – Marcin Kolusz, Oskar Jaśkiewicz, Patryk Wronka, Krystian Dziubiński, Tomasz Malasiński – Mateusz Bryk, Arkadiusz Kostek, Alan Łyszczarczyk, Bartłomiej Neupauer, Damian Kapica – Patryk Wajda, Paweł Dronia, Bartłomiej Jeziorski, Filip Komorski, Mateusz Gościński oraz Bartosz Ciura, Szymon Marzec, Mateusz Michalski, Adam Domogała, Filip Starzyński.

Rumunia: Zoltan Toke – Pawlo Borysenko, Jewhen Jemielianienko, Zsombor Molnar, Roberto Gliga, Gergo Biro, Alpar Sallo, Tamas Farkas, Szilard Rokaly, Anton Butocznow, Tamas Reszegh – Attila Goga, Huba Bors, Balazs Peter, Daniel Tranca, Mircea Constantin – Ede Mihaly, Tihamer Gyorfy, Hunor Csergo, Adrian Irimia, Eduard Casaneanu.

Biało-czerwoni przystąpili do tego spotkania z pozycji lidera tabeli po wygranych z Holandią 8:1 i Ukrainą 7:3. Rumuni wcześniej po karnych pokonali Estonię 4:3 i wygrali z Japonią 3:2.

W środowym spotkaniu zagrał już obrońca niemieckiego Ravensburg Towenstars Paweł Dronia, który dołączył do kadry dobę wcześniej.

Podopieczni  Tomasza Valtonena grali poprzednio z Rumunami w trakcie lutowego towarzyskiego w Browarach na Ukrainie. Tam Polacy przegrali 0:2.

Nasz trener podkreślał, żeby nie wyciągać z tego starcia daleko idących wniosków, bo obie reprezentacje w Tallinie grają w zdecydowanie odmiennych zestawieniach.

Kiedy nasi hokeiści rozgrzewali się przed meczem na tafli Tondiraba Jaahall, Tomasz Valtonen – niezwykle skupiony – dopijał w samotności ostatnią przed rozpoczęciem gry kawę, słuchając przy okazji wraz z kibicami zgromadzonymi w hali dynamicznego „Jump” zespołu Van Halen.

A potem zaczął się dynamiczny mecz, w którym od początku trzeszczały kije, a pewnie i kości. Na wyniku pierwszej tercji zaważyło nasze podwójne osłabienie, wykorzystane przez rywali. To były jedyne kary w tej części gry. Nie było łatwo o wypracowanie pozycji strzeleckich, mimo to szanse na doprowadzenie do wyrównania mieli Paweł Dronia, Damian Kapica, a  tuż przed przerwą Tomasz Malasiński i po 20 minutach było 0:1.

W drugiej tercji Polacy przeważali, oddali zdecydowanie więcej strzałów (13-6), jednak ta najważniejsza statystyka się nie zmieniła. Nie wykorzystaliśmy dwóch przewag. Kilka razy wydawało się, że Zoltan Toke po prostu musi skapitulować, jak choćby po dwóch strzałach Filipa Komorskiego, czy sytuacji Krystiana Dziubińskiego, stojącego tuż przed rumuńskim bramkarzem. Nic takiego się nie stało. Rywale po kontrach też mieli swoje okazje, z których zwycięsko wyszedł Przemysław Odrobny.

Gra w przewadze na początku trzeciej części nie przyniosła wyrównania. Po kolejnym wykluczeniu rywala pojedynek „jeden na jeden:” z Marcinem Koluszem wygrał Toke. Wydawało się, że bramkarz przeciwników musi w końcu skapitulować. I tak się stało po uderzeniu Damiana Kapicy. Tyle, że po nieporozumieniu przy wybiciu krążka przez Odrobnego pod naszą bramką,  Rumuni cieszyli się z przypadkowego trafienia.

W końcówce trener Valtonen wycofał bramkarza, wziął „czas” i 23 sekundy przed syreną wyrównał Krystian Dziubiński, doprowadzając do dogrywki.

W dodatkowym czasie meczu obaj bramkarze mieli sporo okazji do wykazania się. Kończyliśmy mecz w osłabieniu i – niestety – straciliśmy wtedy decydującą bramkę.

We wcześniejszych środowych meczach mistrzostw Holandia przegrała z Ukrainą 1:8 (0:1, 1:4, 0:3), a Japonia pokonała Estonię 5:2 (4:1, 0:0, 1:1).

W czwartek Polacy wieczorem (19.00) zmierzą się w swoim czwartym spotkaniu turnieju z gospodarzami zawodów, Estończykami.

Sponsorem polskiego hokeja jest KGHM Polska Miedź.