Intensywny czas Tommiego Satosaari w Polsce

Fiński szkoleniowiec bramkarzy polskiej kadry seniorów Tommi Satosaari na koniec swojej intensywnej wizyty w Polsce spotkał się w Tychach z trenerami golkiperów, a na lodowisku uchylił rąbka tajemnicy bramkarskiego rzemiosła młodym hokeistom Metropolii Silesia z roczników 2005-2008. Finowi pomagali trenerzy bramkarzy naszych kadr juniorskich – Bartłomiej Nowak, Arkadiusz Sobecki, Marek Batkiewicz, Tomasz Kowalczyk oraz Kamil Berggruen (GKS Katowice) i Beniamin Sławiński (MOSM Tychy).

„Jestem szczęśliwy widząc obok siebie na lodzie tak dobrych trenerów. Muszę przyznać, że ci młodzi zawodnicy zaskoczyli mnie dziś bardzo pozytywnie swoimi technicznymi umiejętnościami.  Jestem szczęśliwy po tej naszej sesji. Bardzo lubię pracę z młodymi hokeistami. Ona stanowi podstawę każdego hokeja. Chcąc rozwijać dyscyplinę w Polsce, musimy szkolić młodych bramkarzy. Trening bramkarski ma  zupełnie inną specyfikę, niż zajęcia pozostałej części zespołu. Odmienna jest na przykład technika jazdy. Dlatego bardzo, bardzo, bardzo ważne jest organizowanie treningów oddzielnie dla golkiperów ” – podsumował Satosaari.

Fin będzie przyjeżdżał do Polski regularnie.

Obserwujący niedzielne zajęcia dyrektor sportowy PZHL Adam Fras podkreślił, że odpowiedni poziom szkolenia bramkarzy jest od lat problemem w Polsce.

„Dlatego chcemy wykorzystać tak doświadczonego szkoleniowca, jakim jest Tommi Satosaari, także do pracy z naszą młodzieżą i dziećmi. Zależy nam, by poprowadził zajęcia w różnych regionach, żeby wszyscy korzystali z jego wiedzy. W październiku będzie to prawdopodobnie Małopolska. Widać, że trening bramkarzy wymaga naprawdę specjalizacji” – powiedział dyrektor.

Zaznaczył, że już po krótkim okresie pracy z polska reprezentacją Tomasza Valtonena widać, iż jego wybór na selekcjonera był trafny.

„Rozpiera go energia, która udziela się wszystkim dookoła. To człowiek, który chce coś zrobić, czuć tę jego pasję na każdym kroku, Wiadomo, że zderzył się już kilka razy z polskimi realiami, ale utożsamia się z Polska, zależy mu” – dodał Adam Fras.

Sądząc z uśmiechów i rumieńców na twarzach uczestników niedzielnego treningu, zajęcia z fińskim szkoleniowcem musiały się im podobać, co widać w galerii