Fińska sauna w Tauron Arenie. Cracovia bez gola [Zdjęcia]

Hokeiści Comarch Cracovii nie zdołali zdobyć pierwszych punktów w Lidze Mistrzów. Kibice w Tauron Arenie Kraków liczyli, że podopieczni Rudolfa Rohacka pójdą za ciosem po bardzo dobrych meczach z Red Bull Monachium i Brynas Gavle, ale Finowie niespodziewanie okazali się zdecydowanie za mocni.

Czwarty zespół Liiga poprzedniego sezonu rządził i dzielił na lodzie od pierwszej do ostatniej minuty.

Za tydzień na zakończenie rywalizacji w CHL mistrzowie Polski zagrają w Helsinkach.

– Na wstępie muszę podkreślić, że zagraliśmy w znakomitej hali i przy świetnej atmosferze na trybunach. Pierwsza tercja była dla nas trudna. W drugiej wszystko się już ułożyło i trzy bramki strzelone gole w tej odsłonie ułożyły spotkanie. Cieszę się, że w moim zespole zagrało kilku naprawdę młodych zawodników i wykonali plan. Szczególne słowa uznania należą się naszemu bramkarzowi – Niilo Halonenowi, który zachował czyste konto – powiedział trener IFK Ari-Pekka Selin.

W zgoła odmiennym nastroju był na pomeczowej konferencji opiekun Cracovii. – Mieliśmy w pierwszej tercji kilka dogodnych okazji, ale krążek nie chciał wpaść. W drugiej i trzeciej tercji było już za dużo błędów, a przeciwnik skrzętnie je wykorzystał. Trudno powiedzieć, czy był to nasz nasjłabszy mecz w tym sezonie Ligi Mistrzów. Na Siedleckiego grało nam się lepiej. Wyszło, że mniejsza tafla lepiej nam służy. Próbowaliśmy, ale bardzo ciężko było dostać się przed bramkę IFK. Strzały z dystansu niewiele dały – podsumował Rudolf Rohacek.

Comarch Cracovia – IFK Helsinki 0:6 (0:1, 0:3, 0:2) – szczegółowe statystyki

Galeria z meczu autorstwa Pawła Bialica: