Liga Mistrzów – Szwedzi ponownie lepsi

GKS Tychy przegrał na wyjeździe ze szwedzkim Skelleftea AIK 2:6 (1:1, 0:2, 1:3) w czwartkowym meczu trzeciej kolejki Ligi Mistrzów. Bramki dla tyszan zdobyli Jakub Witecki (2) i Filip Komorski (56); dla gospodarzy Petter Granberg (20), Edwin Hedberg (22), Jonathan Berggren (28),  Albin Eriksson (44), Joakim Lindstroem (48) i  Bud Holloway (51). W sobotę GKS zmierzy się w kolejnym spotkaniu grupowym LM w Helsinkach z miejscowym IFK.

Ligia Mistrzów: intensywny wypad GKS Tychy na północ

GKS Tychy po dwóch „domowych” porażkach zmierzy się na wyjazdach ze  szwedzkim zespołem Skelleftea AIK (czwartek, 18.30) i fińskim IFK Helsinki (sobota 18.00) w kolejnych meczach grupowych Ligi Mistrzów. Trener tyszan Andriej Gusow podczas analizy porażek z tymi rywalami zwracał uwagę swoim zawodnikom, że na poziomie Ligi Mistrzów niemal wszystkie popełniane błędy są przez przeciwników wykorzystywane. „A w dodatku oni praktycznie takich błędów nie robią, nie faulują, mają więc mało kar. Ale wiedzieliśmy, z kim przyjdzie się nam zmierzyć” – powiedział Gusow przed wylotem na mecze.

Drużynę czekają dwie „zarwane” noce, bo po czwartkowym meczu zawodnicy polecą ze Szwecji do Helsinek, a dobę później będą już w drodze z Finlandii do Pyrzowic. „Myślę, że więcej drużyn rywalizujących w Lidze Mistrzów ma tego rodzaju kłopoty. Trudno, nic na to nie poradzimy. My mamy grać w hokeja” – dodał trener.

GKS na swoim lodowisku przegrał z Finami 3:5, a ze Szwedami 1:8.

„Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, ze poprzeczka będzie zawieszona naprawdę wysoko. I to się potwierdziło. A w rewanżach przeciwnicy zagrają u siebie, będą mieli wsparcie z trybun. Nam zależy, by pokazać w Skelleftei, że tak wielkiej różnicy – jak wskazuje wynik pierwszego spotkania – między nami nie ma. Chcemy w tej edycji zdobyć te pierwsze, historyczne punkty dla  polskiego zespołu” – zadeklarował napastnik GKS Jarosław Rzeszutko. W grupie ich rywalem będzie też włoski HC Bolzano.

Mistrzowie Polski pojadą na najbliższe mecze bez dwójki kontuzjowanych obrońców Michaela Kolarza i Petera Novajovsky’ego.

 

 

 

 

 

Hokejowa Liga Mistrzów – GKS Tychy zaczyna u siebie

GKS Tychy zaczyna na własnym lodowisku walkę w elitarnej Lidze Mistrzów. W piątek tyszanie podejmą fiński IFK Helsinki (17.30), w niedzielę szwedzki Skelleftea AIK (15.30). Bilety w cenie 40 i 25 złotych (ulgowe) można kupić w serwisie ebilet, salonach Empik i kasach lodowiska w dniu meczu.

Trzecim grupowym rywalem mistrza Polski będzie w październiku włoski HC Bolzano Foxes

Trener GKS Tychy Andriej Gusow nie chciał „szeregować” przeciwników pod względem klasy.

„To proste. Te drużyny grają nowoczesny hokej, jaki staramy się grać też my. Tyle, że rywale robi to trzy razy szybciej i jeszcze popełniają mniej błędów. Faworytem, oczywiście, nie jesteśmy. Ale hokej to walka, która trwa 60 minut. Chcę, żeby nasz zespół pokazał charakter, zostawił serce na lodzie i jednocześnie zachował zimną głowę” – powiedział szkoleniowiec tyszan.

Do kolejnej fazy LM awansują dwie drużyny z każdej z ośmiu grup.

„Kto powiedział, że zagramy tylko sześć meczów?” – zżymał się Gusow.

Podkreślił, że nie zależy mu na samym starcie drużyny w LM, ale ale na starcie dobrym.

„Zawsze wymagam od swojego zespołu walki o zwycięstwo. A nie zawsze wygrywa drużyna wyżej notowana w rankingach” – wyjaśnił szkoleniowiec przywołując przykład Chorwatów na tegorocznych piłkarskich MŚ.

Zdaniem kapitana GKS Michała Kotlorza drużynie powinny pomóc doświadczenia zdobyte w minionych sezonach w rywalizacji o Puchar Kontynentalny.

„Pokazaliśmy, że stać nas na dobrą grę z zespołami teoretycznie wyżej notowanymi. Teraz zagramy z przeciwnikami z jeszcze wyższej półki. Nie możemy się już doczekać pierwszego meczu” – stwierdził Kotlorz.

Chmielewski „czarował”. Jest asysta, ale i niestrzelony karny. Finisz Ocelarzi w CHL [Zdjęcia, Wideo]

Aron Chmielewski i jego czeskie Ocelarzi Trzyniec na półfinale zakończyli występy w Champions Hockey League sezonu 2017/2018.

Napastnik reprezentacji Polski popisał się dziś kilkoma świetnymi zagraniami, szarpał do przodu i szukał partnerów. Chmielewski zaliczył asystę na 2:2. Ocelarzi wygrało w Trzyńcu 4:2 z JYP Jyvaskyla, ale w rzutach karnych lepsi byli goście. Było to spotkanie rewanżowe w ramach 1/2 finału Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu w Finlandii drużyna naszego hokeisty uległa 2:4. Zawodnicy Ocelarzi nie wykorzystali żadnego z czterech karnych. Przy najeździe Chmielewskiego golkiper gości rzucił mi pod nogi kij, ale sędziowie uznali, że przepisy nie zostały naruszone. – Wielka szkoda, bo naprawdę do awansu do finału rozgrywek zabrakło nam niewiele. Kluczowe okazały się niewykorzystane karne. Niestety mnie ta sztuka także się nie powiodła. W sumie dobrze układała się moja współpraca w drugiej piątce – powiedział na gorąco tuż po spotkaniu Aron Chmielewski. – Atmosfera w hali była bardzo dobra. Kibice doskonale nas wspierali i bardzo im za to dziękujemy. Byliśmy lepsi, ale taki jest sport, brakło szczęścia. Jesteśmy smutni po meczu, ale od razu zabieramy się do roboty, żeby wygrywać kolejne spotkania w czeskiej lidze – dodał wychowanek Stoczniowca Gdańsk.

W finale ekipa z Finlandii zmierzy się ze szwedzkim Vaxjo Lakers, które wyeliminowało inną czeską drużynę – Bili Tygri Liberec.

Zdjęcia z meczu Ocelarzi Trzyniec – JYP Jyvaskyla 4:3 autorstwa Michała Chwieduka:

Przypomnijmy, że w fazie grupowej CHL występowała Comarch Cracovia, która uplasowała się na czwartym miejscu za Red Bull Monachium, Brynas IF i IFK Helsinki.

Zobacz także:

Chmielewski trafił w Malmo! [Wideo]

Reprezentant Polski Aron Chmielewski pokazał strzelecki instynkt. Napastnik Ocelari Trzyniec zdobył dla swojej czeskiej drużyny decydującą bramkę w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Drużyna Chmielewskiego wygrała 2:1 na wyjeździe z Malmo Redhawks.

Skrót meczu, bramka Arona Chmielewskiego w 2 minucie i 15 sekundzie nagrania:

Przypomnijmy, że już w przyszłym tygodniu przed reprezentacją Polski turniej z cyklu Euro Ice Hockey Challenge. Aron Chmielewski znalazł się w 25. osobowym zestawieniu kadrowiczów na imprezę w Budapeszcie.

Krakowianie strzelali w Helsinkach [Wideo]

Hokeiści Comarch Cracovii przegrali w Helsinkach z IFK 3:6 w meczu szóstej – ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bramki dla Pasów zdobyli Damian Kapica, Mateusz Rompkowski i Petr Kalus.

Polski zespół znacząco podniósł jakość swojej gry w porównaniu ze spotkaniem w Tauron Arenie, w której przed tygodniem podopieczni Rudolfa Rohacka ulegli Finom 0:6.

Krakowianie zakończyli rozgrywki na ostatnim, czwartym miejscu w grupie G Champions Hockey League. Niestety podobnie do poprzedniego sezonu, tak i w obecnym mistrzowie Polski zakończyli rozgrywki w swoim wykonaniu bez zdobyczy punktowej. Warto podkreślić, że Do fazy play-off z grupy G awansował szwedzki Brynas Gavle i niemiecki Red Bull Monachium.

IFK Helsinki – Comarch Cracovia 6:3 – szczegółowe statystyki

Zobacz także:

Fińska sauna w Tauron Arenie. Cracovia bez gola

Ted Nolan po obserwacji zawodników Cracovii: „Widzę duże rezerwy”

Selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski Ted Nolan był jednym z gości meczu Ligi Mistrzów w Krakowie, w którym Comarch Cracovia uległa IFK Helsinki 0:6. Opiekun kadry przyglądał się grze zawodników gospodarzy i skrupulatnie zapisywał stosowne informacje. – To był mój przedostatni dzień pobytu w Polsce i wizytę w Krakowie miałem już zaplanowaną od dłuższego czasu. Hokeistów Cracovii zabrakło w reprezentacji w Budapeszcie  i cieszę się, że miałem możliwość mimo wszystko zobaczyć ich w akcji – powiedział Ted Nolan, który dziś wyleciał z Katowic do rodzimej Kanady.

Mecz Cracovii z IFK w Tauron Arenie. Na zdjęciu od lewej Kierownik Wyszkolenia PZHL Tomasz Rutkowski i trener kadry seniorów Ted Nolan.

Co trener kadry naniósł do swojego notesu? – Do tej pory dysponowałem analizą każdego zawodnika. Teraz mogłem te dane skonfrontować obserwując zachowanie hokeistów na tafli. Brakowało mi trochę agresji, szybszego przemieszczania się między strefami. Obserwując starcie z drużyną z Finlandii przygotowałem sobie wskazówki, które przekażę zawodnikom w najbliższej przyszłości. Widzę duże rezerwy. Można i trzeba popracować nad pewnymi elementami – dodał Ted Nolan. Selekcjoner biało-czerwonych ma wrócić nad Wisłę 1 listopada. 59-letni szkoleniowiec już dziś planuje każdy dzień swojego kolejnego pobytu. Chce zobaczyć maksymalną liczbę meczów, myśli także m.in. o spotkaniach ze swoimi asystentami i zgrupowaniu kadry.

Od 10 do 12 listopada reprezentacja Polski zagra w Budapeszcie w turnieju z cyklu Euro Ice Hockey Challenge z Węgrami, Japończykami i Włochami.

1 2 3