MŚ U-20 Dywizji 1B – wypowiedzi po meczu Polska – Słowenia, tabela

Powiedzieli po meczu:

Jan Drozg (asystent kapitana reprezentacji Słowenii):

Mecz rozpoczął się dla nas źle, Polscy zawodnicy grali bardzo dobrze i agresywnie. Na szczęście
z tercji na tercję graliśmy coraz lepiej i w efekcie wygraliśmy to spotkanie.

Jan Sołtys (zawodnik reprezentacji Polski):

Zagraliśmy lepiej, zagraliśmy dobry mecz, najlepszy w czasie tych mistrzostw. Niestety, zrobiliśmy parę niepotrzebnych błędów, które najprawdopodobniej eliminują nas z gry o awans. Musimy walczyć do końca i liczyć na potknięcia innych zespołów. W tym meczu było trochę za dużo kar, moim zdaniem nie wszystkie były potrzebne. Niektóre decyzje sędziów, w obie strony, bywały niezrozumiałe. Chcemy zdobyć 6 punktów w ozostałych dwóch meczach i zająć jak najlepsze miejsce.

 

Kamil Wałęga (zawodnik reprezentacji Polski):

Wydaje mi się, że byliśmy drużyną lepszą, zabrakło nam trochę szczęścia. Zagraliśmy najlepszy mecz na tym turnieju. Zdarzyły nam się głupie błędy. Musimy puścić to w niepamięć i walczyć w kolejnych meczach. W kolejnych dwóch spotkaniach damy z siebie wszystko, jeśli zagramy tak, jak dzisiaj na pewno zwyciężymy.

 

Dominik Paś (kapitan rerezentacji Polski):

Spotkanie było bardzo wyrównane. Mieliśmy swoje szanse w przewagach. Popełniliśmy niepotrzebne błędy. Nie poddajemy się, mamy nadal jakieś szanse. Będziemy walczyć do końca, chcemy jak najwięcej ugrać dla kibiców, którzy przychodzą na każdy mecz i nas bardzo wspierają.

 

 

POLSKA – SŁOWENIA 3 : 4 (1:0, 1:1, 1:2, 0:1)

Bramki:

Polska: Jan Sołtys (Igor Smal – Paweł Wałęga, 8:48), Jan Sołtys (36:54), Sebastian Brynkus (Kamil Wałęga – Armen Khoperia).

Słowenia: Jan Drozg (27:10), Nejc Stojan (Jan Drozg, 43:33), Jaka Sodja (Rok Kapel – Erik Svetina, 46:49), Jan Drozg (Ziga Urukalo – Nejc Stojan, 64:50).

Kary: Polska – 24 minuty, Słowenia – 26 minut.

Widzów: 1000

 

Tabela po trzech dniach turnieju:

1.Węgry        3     9    18-6

2.Słowenia    3     8    12-6

3.Polska        3     4     8-9

4.Ukraina      3     3    11-15

5.Włochy      3     3      5-10

6.Japonia     3      0     6-14

MŚ U-20 Dywizji 1B – Ukraina – Japonia 6:2 (relacja)

 

W ostatnim wtorkowym pojedynku zmierzyły się jedyne zespoły w tyskich mistrzostwach, które w pierwszych dwóch kolejkach nie zdobyły punktu – Japonia i Ukraina. Wiadomo było więc, że wynik spotkania może mieć decydujące znaczenie w wyłonieniu spadkowicza z grupy B Dywizji 1.

Japończycy przystąpili do rywalizacji ze sporymi kłopotami – większość zawodników narzekała na kłopoty zdrowotne. Do końca nie było pewne, czy sztabowi z kraju Kwitnącej Wiśni uda się na tyle potawić zespół na nogi, by przystąpić do tego bardzo arcyważnego meczu. Ostatecznie jednak hokeści japońscy pojawili się na lodzie.

Od początku meczu optyczna przewagę mieli Ukraińcy, ale niewiele z tego wynikało. Dopiero pod koniec pierwszej tercji  – w 19 minucie – niezawodny Oleksander Peresunko, najskuteczniejszy zawodnik ukraiński na mistrzostwach, zdołała znaleźć sposób na Elki Sato i Ukraińcy prowadzili 1:0.

W drugiej tercji obraz gry wyglądał podobnie. Osłabieni choobą Japończycy próbowali przeciwstawić się rywalom, ale dynamika I szybkość była po stronie zespołu ukraińskiego. Warto odnotować, ze mecz byl bardzo czysty – pierwszy raz na ławkę kar powędrował hokeista japoński dopiero w 35 minucie. Od razu też Ukraińcy wykorzystai przewagę – Olexander Firsov podwyższył na 2:0 i takim rezultatem zakończyła się druga tercja.

Trzecia odsłona to już całkowita dominacja drużyny zza naszej wschodniej granicy. Tuż po wznowieniu gry przewagę powiększył Dmytro Danylenko, wykorzystując drugi okres gry w przewadze w tym meczu. Na 4:0 w 45 minucie podwyższył Igor Shevchenko. Cztery minuty później zespół Ukrainy wykorzystał kolejną grę w przewadze – piątego gola strzelił Felix Morozov. W 54 minucie hokeistom ukraińskim zdarzył się jednak moment dekoncentracji – grając w przewadze stracili bramkę. Autorem honorowego trafienia dla Japonii był Yuta Sakuma. Chwilę później było już 6:1 – kolejnego gola dla Ukrainy strzelił Dmytro Danylenko. Wynik rywalizacji ustalił Kai Sugimoto, strzelajac drugą bramkę dla Japonii. Ostatecznie Ukraina wygrała 6:2 i przybliżyła się do utrzymania.

 

Najlepszymi zawodnikami meczu zostali wybrani: Kai Sugimoto (JAP) i Dmytro Danylenko (UKR)

 

JAPONIA – UKRAINA  2 : 6 (0:1, 0:1, 2:4)

Bramki:

Japonia: Yuta Sakuma (53:21), Kai Sugimoto (Yuta Sakuma – Keigi Hiroo, 57:53).

Ukraina: Oleksander Peresunko (Hlib Kryvoshapkin, 18:36), Oleksander Firsov (Oleksander Peresunko, 35:02), Dmytro Danylenko (Felix Morozov, 41:17), Igor Shevchenko (44:02), Felix Morozov (Artem Buzovera – Dmyto Danylenko, 48:57), Dmytro Danylenko (Artem Buzoverya, 54:05).

 

Kary: Japonia –  10 minut, Ukraina – 2 minuty.

 

JAPONIA: Elki Sato, Toshiki Nakamura – Koki Yoneyama, Keigo Hirota, Taiga Abe, Kai Sugimoto, Yuta Sakuma – Daiki Miura, Daiki Aoyama, Chikara Hanzawa, Sho Takai, Teruto Nakajima – Shunta Kimura, Riku Ishida, Yuto Gondaira, Daisuke Miyata, Keitaro Yasuda – Yamato Kon, Tohi Kobayashi, Kodai Aoyama.

Trener: Teruhiko Okita.

 

UKRAINA: Artur Ohandzhanyan, Mykyta Petlenko – Olexander Firsov, Nikita Kruhlyakov, Artem Mateichenko, Olexander Peresunko, Hlib Kryvoshapkin – Danylo Kozachuk, Denys Matusevych, Artem Buzoverya, Felix Morozov, Dmytro Danylenko – Danylo Sukhonos, Bohdan Hrytsyuk, Olexi Syrotenko, Bogdan Serednytsky, Igor Shevchenko – Serhi Lohach, Andri Yevtukhov, Bodan Polishuk, Denys Borodai, Mykyta Lyesnikov,.

Trener: Oleg Ignatev.

 

 

MŚ U-20 Dywizji 1B – Węgry – Włochy 6:2 (relacja)

Trzecią serię spotkań zainaugurowali hokeiści Węgier i Włoch. Pierwsi po dwóch wcześniejszych zwycięstwach zamierzali zrobić kolejny krok w kierunku awansu, drudzy podbudowani niespodziewaną wygraną nad Polską chcieli podtrzymać dobrą passę.

 

Jako pierwsi zaatakowali Madziarzy i już w pierwszej minucie objęli prowadzenie po strzale Kristoffa Pappa. Pięć minut później wyrównał Stefan Spinell, ale po kolejnych 60 sekundach gry ponownie na prowadzenie wyszli hokeiści węgierscy. Gola na 2:1 strzelił Hunor Csaszar i takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona rywalizacji.

 

Druga tercja rozpoczęła się ponownie od mocnego uderzenia Węgrów – w 23 minucie gola na 3:1 zdoył ponownie Csaszar, zaliczajac drugie trafienie w tym meczu i czwarte w całym turnieju. Włosi zdołali – po niespełna minucie – strzelić bramkę kontaktową, ale inicjatywa na lodowisku należała nadal do Węgrów. Decydujące dla losów całego meczu okazało się …7 sekund w ostatniej minucie drugiej tercji. Wpierw Balint Horvath, a następnie Benedek Madacsi zdołali pokonać włoskiego golkipera I na przerwę po dwóch odsłonach gry reprezentanci Węgier schodzili prowadząc trzema bramkami.

 

W trzeciej tercji hokeiści węgierscy kontrolowali przebieg gry, w ostatniej minucie strzelając szóstego gola autorstwa Bence Dezsi i ustalając wynik na 6:2.

 

Najlepszymi zawodnikami wybrani zostali: Hunor Csazar (WĘG) i Simon Berger (WŁO).

 

Powiedzieli po meczu:

Marton Vas (trener reprezentacji Węgier):

Jesteśmy zadowoleni z rezultatu. Nie wydaje mi się, żeby na lodzie widać było różnicę czterech bramek pomiędzy obiema drużynami – Włochy to bardzo silny zespół, grali całkiem nieźle i próbowali groźnie kontratakować. Wciąż mamy nad czym pracować. W obronie musimy grać bradziej drużynowo, ale
w ataku zagraliśmy bardzo dobrze i ciszę się ze próbowaliśmy często uderzać z niebieskiej linii.

 

Simon Berger (kapitan reprezentacji Włoch):

Ten mecz to od początku była walka. Niestety, w drugij tercji zaspaliśmy i dalismy sobie strzelić trzy bramki. W ostatnich minutach trzeciej tercji, niestety ponownie daliśmy siię zaskoczyć i rywale strzelili kolejnego gola.

 

WĘGRY – WŁOCHY 6 : 2 (2:1, 3:1, 1:0)

Bramki:

Węgry: Kristof Papp (Zsolt Szalma – Gabor Bugar, 1:00), Hunor Csaszar (Nandor Fejes – Martin Szeles, 6:59), Hunor Csaszar (Benedek Madacsi – Nandor Fejes, 22:54), Balint Horvath (Natan Vertes, 39:09), Benedek Madacsi (Marcel Revesz, 39:16), Bence Dezsi (Andor Peter – Balint Horvath, 59:27).

 

Włochy: Stefan Spinell (Simon Berger – Philipp Pechlaner, 6:05), Simon Berger (Philipp Pechlaner, 23:42).

 

Kary: Węgry – 20 minut, Włochy – 4 minuty.

 

WĘGRY: Martin Szeles, David Mark Kovacs – Floran Sandor, Nandor Fejes, Natan Vertes, Andor Peter,  Balint Horvath  – Roland Kiss, Daniel Mark Vas, Zsolt Szalma, Akos Mihaly, Kristof Papp – Gabor Bugar, Mate Seregely, Marcell Revesz, Benedek Madacsi, Hunor Csaszar – Bence Dezsi,, Donat Peter, Bruno Kreisz,Milan Horvath, Alex Kovacs.

Trener: Marton Vas.

 

Włochy: Davide Fadani, Hannes Stoll – Maximilian Leitner, Gregorio Gios, Stephan Deluca, Hannes Kasslatter, David Gallasiti – Peter Spornberger, Alex Grossrubatscher, Stefan Spinell, Simon Berger, Philipp Pechlaner – Sebastiano Soracreppa, Francesco Forte, Patrick Demetz, Patrick Tomasini, Tommaso Alvera – Giovanni Toffoli, Francesco Taufer, Tommaso Topatigh, Davide Schiavone, Matteo Luisetti.

Trener: Giorgio de Bettin.

MŚ U-20 Dywizji 1B – Polska – Słowenia 3:4

MŚ U-20 Dywizji 1B: Polska przegrała ze Słowenią po dogrywce 3:4 (1:0, 1:1, 1:2, 0:1) w drugim wtorkowym meczu mistrzostw rozgrywanych na tyskim lodowisku.

Bramki: 1:0 Jan Sołtys (Igor Smal, Kamil Wałęga, 9); 1:1 Jan Drozg (28), 2:1 Jan Sołtys (37), 2:2 Nejc Stojan (Jan Drozg, 44),  2:3 Jaka Sodja (Rok Kapel, Erik Svetina, 47), 3:3 Sebastian Brynkus (Kamil Wałęga, Armen Khoperia), 3:4 Jan Drozg (Ziga Urukalo, Nejc Stojan).

Kary: Polska – 22 minuty; Słowenia – 26 minut.

Polska: Sebastian Lipiński – Olaf Bizacki, Szymon Bieniek, Dominik Paś, Łukasz Kamiński, Paweł Zygmunt – Patryk Wysocki, Klaudiusz Libik, Kamil Wałęga, Sebastian Brynkus, Jan Sołtys – Miłosz Noworyta, Patryk Gosztyła, Igor Smal, Damian Tyczyński, Jakub Worwa – Dominik Olszewski, Armen Khoperia, Adrian Słowakiewicz, Szymon Mularczyk, Paweł Obłoński.

Trener: Piotr Sarnik.

Słowenia: Ziga Kogovsek – Ziga Urukalo, Tine Klofutar, Jan Drozg, Aljaz Predan, Anej Kujavec – Nejc Brus, Nejc Stojan, Jaka Sodja, Erik Svetina, Rok Kapel – Lan Rauh Brun, Aljosa Crnovic, Mark Strazisar, Gasper Sersen, Nik Brglez – Martin Bohinc, Peter Pavc, Jaka Sturm, Patrik Tislar, Maj Tavcar.

Trener: Ales Burnik.

Najlepsi zawodnicy: Jan Sołtys (Polska) i Jan Drozg (Słowenia)

Biało-czerwoni po niedzielnej porażce z Włochami od razu przypuścili atak na słoweńską bramkę. Nie wykorzystaliśmy czterech minut gry w przewadze, ale potem najpierw Kamil Wałęga trafił w słupek, a za chwilę Jan Sołtys – do siatki rywali.

Słoweńcy na krótko przejęli inicjatywę, jednak końcówka pierwszej tercji znów należała znów do podopiecznych Piotra Sarnika.

Druga tercja dostarczyła mnóstwa emocji. Tempo pozostało bardzo wysokie, do tego doszło wiele „ciekawych” sytuacji pod obiema bramkami, także tych z gatunku bardziej zbliżonego do sportów walki.  W 28 minucie goście wyrównali, co ucieszyło grupkę ich sympatyków na trybunach. Polski golkiper Sebastian Lipiński został solidnie „przetestowany” przez przeciwników. Wraz z kolegami przetrwał półtoraminutowy okres gry 3 na 5. Krótko potem Jan Sołtys dał naszej drużynie ponowne prowadzenie.

Słoweńcy po przerwie zaatakowali i wyrównali. Szybko mógł odpowiedzieć na to trafienie Dominik Paś, jednak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. A rywale grając w przewadze objęli prowadzenie. Cieszyli nim bardzo krótko, bowiem trzeciego gola dla Polaków zdobył Sebastian Brynkus. W końcówce trzeciej tercji dwie znakomite okazje do rozstrzygnięcia rywalizacji mieli Kamil Wałęga i Sebastian Brynkus, ostatecznie jednak konieczna była dogrywka.

10 sekund przed jej zakończeniem zwycięstwo dał gościom Jan Drozg.

 

1 2 3 4 5 10