„Mistrzowskie” warsztaty medialne z PZHL

Na zaproszenie Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, w minioną środę (12.12), do Biura Prasowego Mistrzostw Świata U -20  Dywizji 1B w Tychach, na warsztaty medialne, przyjechali młodzi dziennikarze z licealnej klasy dziennikarsko – menadżerskiej, z Zespołu Szkól Technicznych i Ogólnokształcących „Meritum” z Siemianowic Śląskich.

Wcielając się w prawdziwych dziennikarzy, uczniowie otrzymali akredytacje. Przywitała ich, opowiadając o specyfice swojej pracy dyrektor turnieju Danuta Piorun z PZHL. Zasady funkcjonowania Biura Prasowego przedstawiła z kolei rzecznik prasowy PZHL i mistrzostw – Dorota Spaczyńska – Kaim.

Niezwykle interesujące i inspirujące było także spotkanie z członkiem zarządu IIHF i PZHL – Martą Zawadzką, która opowiedziała między innymi o kobiecym hokeju na lodzie, sprawach sędziowskich i specyfice swojej pracy.
Po części „teoretycznej” młodzi adepci dziennikarstwa zwiedzili obiekt sportowy, poznali zasady obowiązujące dziennikarzy, pracowników Biura Prasowego oraz członków uczestniczących ekip na tego typu imprezach.

Następnie młodzież uczestnicząca w warsztatach podzieliła się na grupy robocze. Część pod okiem doświadczonego fotoreportera – Michała Chwieduka stawiała pierwsze kroki w trudnej sztuce fotografii sportowej, pozostali uczestnicy warsztatów z trybuny prasowej obserwowali mecz Ukraina – Włochy i pisali relacje z meczu, a po spotkaniu przeprowadzili wywiady z zawodnikami obu drużyn.

Efektem ich pracy była oficjalna relacja z tego spotkania zamieszczona na naszej stronie autorstwa Zuzanny Filus i Eweliny Kaczmarczyk.

Młodzi dziennikarze mieli także możliwość przeprowadzenia kilku wywiadów, między innymi z Dariuszem Pobożniakiem – Results Menagerem tyskiego turnieju, a na co dzień sędzią hokejowym, a także z wolontariuszami zaangażowanymi w Biurze Prasowym mistrzostw.
Prócz wiedzy, praktycznych umiejętności i cennego doświadczenia uczestnicy warsztatów opuścili tyskie lodowisko obdarowani upominkami z logo imprezy – pamiątkowymi koszulkami i krążkami, które wręczyła w mieniu PZHL – Danuta Piorun.

Serdecznie dziękujemy związkowi, a szczególnie Pani Danucie za zaproszenie oraz zorganizowanie tak ciekawych i pouczających warsztatów. Nasi uczniowie byli pod ogromnym wrażeniem – wizyta i możliwość zobaczenia „od kuchni” medialnej obsługi imprezy tej rangi, zetknięcie się na żywo ze sportowcami z całego świata i przeprowadzenie wywiadów było dla nich wielkim przeżyciem i na długo zostanie im w pamięci – dziękowały i podsumowały Barbara Niemiec – Falkus oraz Małgorzata Franczyk, nauczycielki które wraz z grupą siemianowickiej młodzieży przyjechały do Tychów.

Słoweńska droga z piekła do nieba

Niesamowity przebieg miał trzeci dzisiejszy mecz tyskich mistrzostw, w którym zmierzyły się dwie najlepsze dotychczas drużyny turnieju – Słowenia i Węgry. Jeszcze 13 minut przed końcem meczu hokeiści węgierscy prowadzili 4:1 i kontrolowali przebieg wydarzeń na lodowisku, by w ciągu zaledwie 6 minut roztrwonić przewagę, a następnie przegrać w rzutcah karnych i prawdopodobnie zamknąć sobie drogę do awansu do grupy A !

 

Drużyna węgierska od początku meczu wzięła sprawy w swoje ręce, przejmując inicjatywę na lodzie. W efekcie wpierw Benedek Madacsi, a następie Kristof Papp pokonali słoweńskiego bramkarza i po niespełna ośmiu minutach gry Madziarzy prowadzili 2:0. W tym okresie gry hokeiści Węgier byli szybsi i sprawiali dużo lepsze wrażenie. Słoweńcy zdołali jednak przetrwać okres przewagi rywali i w 13 minucie zdobyli bramkę kontaktową po strzale Jana Drozga, schodząc na przerwę z jednobramkową stratą.

Druga tercja to zdecydowana przewaga Węgrów, którzy udokumentowali ją dwoma trafieniami, autorstwa Hunora Csaszara i Kristofa Pappa. 4:1 po dwóch tercjach i wydawało się, że losy meczu oraz zwycięstwa w całych mistrzostwach są już rozstrzygnięte.

Tak samo myśleli już chyba sami Węgrzy, bo w trzeciej odsłonie całkowicie oddali pole drużynie słoweńskiej. Słoweńcy z kolei pokazali charakter i w ciągu nieco ponad 6 minut pomiędzy 47 a 54 minutą odrobili straty, wracając do gry ! Gole strzelali kolejno Aljaz Predan, Rok Kapel oraz Jaka Sodja. Rywalizacja po trzech tercjach zakończyła się remisem 4:4 i o tym kto okaże się zwycięzcą decydować miała dogrywka. Ta jednak nie przyniosła rozstrzygnięcia i o końcowym wyniku decydowały rzuty karne.

Próbę nerwów lepiej wytrzymali reprezentanci Słowenii wygrywając w karnych 2:1 (decydującego gola w szóstej serii karnych zdobył Aljaz Predan) oraz w całym meczu 5:4. To diametralnie zmieniło sytuację w turniejowej tabeli – teraz to Słoweńcy są bliżsi wygrania mistrzostw i awansu do grupy A. By nie oglądać się na rywali wystarczy im zwycięstwo z Ukrainą w ostatniej serii spotkań.

 

Najlepszymi zawodnikami wybrani zostali: Aljaz Predan (SŁO) i Kristof Papp (WĘG).

 

Powiedzieli po meczu:

 

 

SŁOWENIA – WĘGRY 1 : 4 (1:2, 0:2, 3:0)

Bramki:

Słowenia: Jan Drozg (Erik Svetina – Nejc Brus, 12:59), Aljaz Predan (Jan Drozg, 47:23), Rok Kapel (Jaka Sodja, 50:25), Jaka Sodja (Tine Klofutar – Jan Drozg, 53:49).

 

Węgry: Benedek Madacsi (Hunor Csaszar  Nandor Fejes, 5:12), Kristof Papp (Zsolt Szalma, 7:33), Hunor Csaszar (Zsolt Szalma – Akos Mihaly, 28:23), Kristof Papp (Alex Kovacs, 34:37).

 

Kary: Słowenia – 6 minut, Węgry – 22 minuty.

 

Słowenia: Ziga Kogovsek, Val Usnik, – Tine Klofutar, Ziga Urukalo, Anej Kujavec, Alijaz Predan, Jan Drozg – Nejc Stojan, Nejc Brus, Rok Kapel, Erik Svetina, Jaka Sodja –  Aljosa Crnovic, Lan Brun Rauh, Nik Brglez, Gasper Sersen, Mark Strazisar – Peter Pavc, Martin Bohinc, Maj Tavcar, Patrik Tislar, Jaka Sturm.

Trener: Ales Burnik.

 

Węgry: David Mark Kovacs, Martin Szeles, – Floran Sandor, Nandor Fejes, Natan Vertes, Andor Peter,  Balint Horvath  – Roland Kiss, Daniel Mark Vas, Zsolt Szalma, Akos Mihaly, Kristof Papp – Gabor Bugar, Mate Seregely, Marcell Revesz, Benedek Madacsi, Hunor Csaszar – Bence Dezsi,, Donat Peter, Bruno Kreisz,Milan Horvath, Alex Kovacs.

Trener: Marton Vas.

 

Tabela:

 

1.Słowenia    4    10   17-10

2.Węgry       4    10    22-11

3.Polska       4     7    15-13

4.Ukraina     4     5    13-16

5.Włochy      4     4     6-12

6.Japonia     4     0    10-21

MŚ U-20 Dywizji 1B – Słowenia – Węgry 5:4 po karnych

Słowenia  pokonała  po rzutach karnych Węgry 5:4  (1:2, 0:2, 3:0, 0:0, karne 2:1)  w ostatnim środowym meczu MŚ U-20 . Bramki: 0:1 Benedek Madacsi (6), 0:2 Krostof Papp (8), 1:2 Jan Drozg (13), 1:3 Hunor Csaszar (29), 1:4 Kristof  Papp (35),  2:4 Aljaz Predan (48), 3:4 Rok Kapel (51), 4:4 Jaka Sodja (54), decydujący rzut karny: Aljaz Predan.

Ukraina zwycięska po karnych (relacja)

Mecz pomiędzy Włochami a Ukrainą dostarczył kibicom sporo emocji – po raz pierwszy na tyskich mistrzostwach zwycięzcę wyłoniły dopiero rzuty karne. Próbę nerwów lepiej wytrzymali hokeiści ukraińscy i w efekcie to oni zgarnęli dwa punkty.

Pierwsza tercja rywalizacji należała do Włochów – hokeiści z Półwyspu Apenińskiego często atakowali ukraińską bramkę, ale grali nieskutecznie. Rywale próbowali kontratakować, ale także pod bramką Fadaniego brakowało im precyzji. Prowadzenie drużyna włoska zdobyła dzięki genialnej akcji Gregorio Gios’a i asyście kapitana drużyny -Simona Bergera. Wynik 1:0 utrzymał się do końca tercji.

Druga odsłona rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla Ukrainy – w 23 minucie spotkania Igor Shevchenko, po indywidualnej akcji wyrównał stan meczu. Od tej chwili spotkanie było bardzo zacięte, nie brakowało sytuacji z obydwu stron, ale bramkarze nie dali się zaskoczyć i po dwóch tercjach na tablicy wyników mieliśmy remis.

Także trzecia tercja była bardzo wyrównana, mimo wysiłków z obu stron wynik nie uległ jednak zmianie – po końcowej syrenie na tablicy wyników nadal było 1:1 i o końcowym rozstrzygnięciu zadecydować miała dogrywka.

W dodatkowym czasie gry również żadnej z drużyn nie udało się strzelić decydującej bramki i po raz pierwszy w tych mistrzostwach zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. Więcej zimnej krwi zachowali Ukraińcy, którzy dzięki trafieniom Felixa Morozova i niezawodnego Olexandra Peresunki przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę i uczyni kolejny ważny krok w kierunku utrzymania w grupie B.

 

Najlepszymi zawodnikami spotkania zostali: Artur Ohandzhanyan (UKR) i Patrick Tomasini (WŁO).

 

UKRAINA – WŁOCHY 2 : 1 (0:1, 1:0,0:0, 0:0, k. 2:0)

Bramki:

Ukraina: Igor Shevchenko (22:11)

Wlochy: Gregorio Gios (Simon Berger, 16:30)

 

Rzuty karne:

Ukraina: Artem Mateichenko, Felix Morozov, Hlib Kryvoshapkin, Olexander Peresunko.

Włochy: Simon Berger, Gregorio Gios, Stephan Deluca, Patrick Tomasini.

 

Kary: Ukraina – 20 minut, Włochy – 6 minut.

 

Ukraina: Artur Ohandzhanyan, Mykyta Petlenko – Olexander Firsov, Nikita Kruhlyakov, Artem Mateichenko, Olexander Peresunko, Hlib Kryvoshapkin – Danylo Kozachuk, Denys Matusevych, Artem Buzoverya, Felix Morozov, Dmytro Danylenko – Danylo Sukhonos, Bohdan Hrytsyuk, Olexi Syrotenko, Bogdan Serednytsky, Igor Shevchenko – Serhi Lohach, Andri Yevtukhov, Bodan Polishuk, Denys Borodai, Mykyta Lyesnikov,.

Trener: Oleg Ignatev.

 

Włochy: Davide Fadani, Hannes Stoll – Peter Spornberger, Alex Grossrubatscher, Stefan Spinell, Simon Berger, Philipp Pechlaner – Maximilian Leitner, Gregorio Gios, Stephan Deluca, Hannes Kasslatter, David Gallasiti – Sebastiano Soracreppa, Francesco Forte, Patrick Demetz, Patrick Tomasini, Tommaso Alvera – Giovanni Toffoli, Francesco Taufer, Tommaso Topatigh, Davide Schiavone, Matteo Luisetti.

Trener: Giorgio de Bettin.

 

 

MŚ U-20 Dywizji 1B -wypowiedzi po meczu Polska – Japonia 7:4

Powiedzieli po meczu: Sebastian Brynkus (zawodnik reprezentacji Polski):

Byliśmy uznawani za faworyta tego spotkania, ale Japonia nie jest słabym rywalem. Bardzo się starali, walczyli o utrzymanie do ostatniej minuty i to było widać. Wczoraj zagraliśmy bardzo dobry mecz, najlepszy w tym turnieju. Natomiast dzisiaj był to jeden ze słabszych naszych meczów. Myślę jednak,że jeśli wszystko się dobrze ułoży, możemy zgarnąć srebro. Każde miejsce na podium jest dużym sukcesem, każdy chce stąd wywieźć jakąś nagrodę.

 

Łukasz Kamiński (zawodnik reprezentacji Polski)

Do każdego meczu trzeba podejść tak samo, skoncentrować się. Wychodzimy po 3 punkty. Niestety, ze względu na przegraną z Włochami i Słowenią nie mamy już szans na awans. Cały czas jednak mamy szansę na medal.

 

Chikara Hanzawa (zawodnik reprezentacji Japonii):

Polska grała bardzo dobrze. W pierwszej i drugiej tercji próbowaliśmy ich dogonić ale w trzeciej tercji nas zniszczyli ponieważ zdobyli aż trzy gole. Wciąż dziewiętnastu zawodników ma zatrucie pokarmowe, chcielibyśmy być gotowi na ten mecz ale w tej sytuacji ciężko grać.

 

 

MŚ U-20 Dywizji 1B – Polska – Japonia 7:4

Polska wygrała z Japonią 7:4 (3:2, 1:1, 3:1) w drugim środowym spotkaniu MŚ U-20 Dywizji 1B w Tychach. Bramki: 1:0 Sebastian Brynkus (Jan Sołtys, kamil Wałęga, 12, 2:0 Dominik Paś (2), 2:1 Tohi Kobayashi (Yuta Sakuma, 6), 3:1 Łukasz Kmiński (Dominik Paś, Paweł Zygmunt 6), 3:2 Chikara Hanzawa (Sho Takai, Daiki Miura 14), 4:2 Olaf Bizacki (Igor Smal, Jakub Worwa 27), 4:3 Chikara Hanzawa (Keigo Hirota, Sunta Kimura, 36), 5:3 Kamil Wałęga (Olaf Bizacki, Jan Sołtys, 45), 6:3 Damian Tyczyński (51), 7:3  Łukasz Kamiński (Paweł Zygmunt, 57, do pustej bramki), 7:4 Kai Sugimoto (60).

Kary: Polska – 6 minut; Japonia: 10 minut.

Najlepsi zawodnicy: Dominik Paś (Polska) i Chikara Hanzawa (Japonia)

Polska: Sebastian Lipiński – Olaf Bizacki, Szymon Bieniek, Dominik Paś, Łukasz Kamiński, Paweł Zygmunt – Patryk Wysocki, Armen Khoperia, Kamil Wałęga, Sebastian Brynkus, Jan Sołtys – Miłosz Noworyta, Patryk Gosztyła, Igol Smal, Damian Tyczyński, Jakub Worwa oraz Klaudiusz Libik, Szymon Mularczyk, Paweł Obłoński, Dominik Olszewski.

Trener: Piotr Sarnik

Japonia: Eiki Sato – Shunta Kimura, Keigo Hirota, Yuta Sakuma, Kai Sugimoto, Taiga Abe – Daiki Ayoama, Koki Yoneyama, Teruto Nakajima, Sho Takai, Tohi Kobayaski – Riku Ishida, Daiki Miura, Keitaro Yasuda, Yuto Gondaira, Chikara Hanzawa – Yamato Kon, Taiki Takebe, Daisuke Miyata, Kazuma Shimanuki, Kodai Ayoama.

Trener: Teruhiko Okita.

Mający na koncie trzy porażki Japończycy walczyli w środę o przedłużenie swoich szans na pozostanie w Dywizji 1B. Mecz zaczęli fatalnie, bo od straty dwóch bramek w ciągu 20 sekund. Wydawało się, że Polacy „ustawili” sobie spotkanie. Tymczasem goście nie załamali się i strzelili kontaktowego gola. Co prawda biało-czerwoni błyskawicznie na niego odpowiedzieli, ale rywale znów odrobili część strat. W 14 minucie było 3:2 i taki wynik utrzymał się do przerwy.

W drugiej tercji w dalszym ciągu podopieczni trenera Piotra Sarnika w dalszym ciągu nie mieli „spacerku”. Przeciwnicy nie rezygnowali, gra była wyrównana, obaj bramkarze nie narzekali na nudę. W 27 minucie nieco uspokoił sytuację Olaf Bizacki podwyższając prowadzenie gospodarzy na 4:2, ale to nie był koniec emocji w tej części spotkania, bowiem Japończycy zdołali pokonać trzeci raz Sebastiana Lipińskiego.

Przewaga biało-czerwonych nie podlegała za to dyskusji w trzeciej tercji. Najpierw w do japońskiej bramki drogę znalazł Kamil Wałęga, potem – w przewadze – trafienie dołożył Damian Tyczyński i właściwie było po wszystkim.

W 57 minucie Japończycy wycofali bramkarza i szybko… wykorzystał to Łukasz Kamiński, pakując krążek do pustej bramki. Rywale odpowiedzieli jeszcze golem, jednak to już nie miało żadnego znaczenia. Japonia pożegnała się z Dywizją 1B po czwartej porażce.

1 2 3 4 10