MŚ U-20 Dywizji 1B – Węgry – Włochy 6:2 (relacja)

Trzecią serię spotkań zainaugurowali hokeiści Węgier i Włoch. Pierwsi po dwóch wcześniejszych zwycięstwach zamierzali zrobić kolejny krok w kierunku awansu, drudzy podbudowani niespodziewaną wygraną nad Polską chcieli podtrzymać dobrą passę.

 

Jako pierwsi zaatakowali Madziarzy i już w pierwszej minucie objęli prowadzenie po strzale Kristoffa Pappa. Pięć minut później wyrównał Stefan Spinell, ale po kolejnych 60 sekundach gry ponownie na prowadzenie wyszli hokeiści węgierscy. Gola na 2:1 strzelił Hunor Csaszar i takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona rywalizacji.

 

Druga tercja rozpoczęła się ponownie od mocnego uderzenia Węgrów – w 23 minucie gola na 3:1 zdoył ponownie Csaszar, zaliczajac drugie trafienie w tym meczu i czwarte w całym turnieju. Włosi zdołali – po niespełna minucie – strzelić bramkę kontaktową, ale inicjatywa na lodowisku należała nadal do Węgrów. Decydujące dla losów całego meczu okazało się …7 sekund w ostatniej minucie drugiej tercji. Wpierw Balint Horvath, a następnie Benedek Madacsi zdołali pokonać włoskiego golkipera I na przerwę po dwóch odsłonach gry reprezentanci Węgier schodzili prowadząc trzema bramkami.

 

W trzeciej tercji hokeiści węgierscy kontrolowali przebieg gry, w ostatniej minucie strzelając szóstego gola autorstwa Bence Dezsi i ustalając wynik na 6:2.

 

Najlepszymi zawodnikami wybrani zostali: Hunor Csazar (WĘG) i Simon Berger (WŁO).

 

Powiedzieli po meczu:

Marton Vas (trener reprezentacji Węgier):

Jesteśmy zadowoleni z rezultatu. Nie wydaje mi się, żeby na lodzie widać było różnicę czterech bramek pomiędzy obiema drużynami – Włochy to bardzo silny zespół, grali całkiem nieźle i próbowali groźnie kontratakować. Wciąż mamy nad czym pracować. W obronie musimy grać bradziej drużynowo, ale
w ataku zagraliśmy bardzo dobrze i ciszę się ze próbowaliśmy często uderzać z niebieskiej linii.

 

Simon Berger (kapitan reprezentacji Włoch):

Ten mecz to od początku była walka. Niestety, w drugij tercji zaspaliśmy i dalismy sobie strzelić trzy bramki. W ostatnich minutach trzeciej tercji, niestety ponownie daliśmy siię zaskoczyć i rywale strzelili kolejnego gola.

 

WĘGRY – WŁOCHY 6 : 2 (2:1, 3:1, 1:0)

Bramki:

Węgry: Kristof Papp (Zsolt Szalma – Gabor Bugar, 1:00), Hunor Csaszar (Nandor Fejes – Martin Szeles, 6:59), Hunor Csaszar (Benedek Madacsi – Nandor Fejes, 22:54), Balint Horvath (Natan Vertes, 39:09), Benedek Madacsi (Marcel Revesz, 39:16), Bence Dezsi (Andor Peter – Balint Horvath, 59:27).

 

Włochy: Stefan Spinell (Simon Berger – Philipp Pechlaner, 6:05), Simon Berger (Philipp Pechlaner, 23:42).

 

Kary: Węgry – 20 minut, Włochy – 4 minuty.

 

WĘGRY: Martin Szeles, David Mark Kovacs – Floran Sandor, Nandor Fejes, Natan Vertes, Andor Peter,  Balint Horvath  – Roland Kiss, Daniel Mark Vas, Zsolt Szalma, Akos Mihaly, Kristof Papp – Gabor Bugar, Mate Seregely, Marcell Revesz, Benedek Madacsi, Hunor Csaszar – Bence Dezsi,, Donat Peter, Bruno Kreisz,Milan Horvath, Alex Kovacs.

Trener: Marton Vas.

 

Włochy: Davide Fadani, Hannes Stoll – Maximilian Leitner, Gregorio Gios, Stephan Deluca, Hannes Kasslatter, David Gallasiti – Peter Spornberger, Alex Grossrubatscher, Stefan Spinell, Simon Berger, Philipp Pechlaner – Sebastiano Soracreppa, Francesco Forte, Patrick Demetz, Patrick Tomasini, Tommaso Alvera – Giovanni Toffoli, Francesco Taufer, Tommaso Topatigh, Davide Schiavone, Matteo Luisetti.

Trener: Giorgio de Bettin.

MŚ U-20 Dywizji 1B – Polska – Słowenia 3:4

MŚ U-20 Dywizji 1B: Polska przegrała ze Słowenią po dogrywce 3:4 (1:0, 1:1, 1:2, 0:1) w drugim wtorkowym meczu mistrzostw rozgrywanych na tyskim lodowisku.

Bramki: 1:0 Jan Sołtys (Igor Smal, Kamil Wałęga, 9); 1:1 Jan Drozg (28), 2:1 Jan Sołtys (37), 2:2 Nejc Stojan (Jan Drozg, 44),  2:3 Jaka Sodja (Rok Kapel, Erik Svetina, 47), 3:3 Sebastian Brynkus (Kamil Wałęga, Armen Khoperia), 3:4 Jan Drozg (Ziga Urukalo, Nejc Stojan).

Kary: Polska – 22 minuty; Słowenia – 26 minut.

Polska: Sebastian Lipiński – Olaf Bizacki, Szymon Bieniek, Dominik Paś, Łukasz Kamiński, Paweł Zygmunt – Patryk Wysocki, Klaudiusz Libik, Kamil Wałęga, Sebastian Brynkus, Jan Sołtys – Miłosz Noworyta, Patryk Gosztyła, Igor Smal, Damian Tyczyński, Jakub Worwa – Dominik Olszewski, Armen Khoperia, Adrian Słowakiewicz, Szymon Mularczyk, Paweł Obłoński.

Trener: Piotr Sarnik.

Słowenia: Ziga Kogovsek – Ziga Urukalo, Tine Klofutar, Jan Drozg, Aljaz Predan, Anej Kujavec – Nejc Brus, Nejc Stojan, Jaka Sodja, Erik Svetina, Rok Kapel – Lan Rauh Brun, Aljosa Crnovic, Mark Strazisar, Gasper Sersen, Nik Brglez – Martin Bohinc, Peter Pavc, Jaka Sturm, Patrik Tislar, Maj Tavcar.

Trener: Ales Burnik.

Najlepsi zawodnicy: Jan Sołtys (Polska) i Jan Drozg (Słowenia)

Biało-czerwoni po niedzielnej porażce z Włochami od razu przypuścili atak na słoweńską bramkę. Nie wykorzystaliśmy czterech minut gry w przewadze, ale potem najpierw Kamil Wałęga trafił w słupek, a za chwilę Jan Sołtys – do siatki rywali.

Słoweńcy na krótko przejęli inicjatywę, jednak końcówka pierwszej tercji znów należała znów do podopiecznych Piotra Sarnika.

Druga tercja dostarczyła mnóstwa emocji. Tempo pozostało bardzo wysokie, do tego doszło wiele „ciekawych” sytuacji pod obiema bramkami, także tych z gatunku bardziej zbliżonego do sportów walki.  W 28 minucie goście wyrównali, co ucieszyło grupkę ich sympatyków na trybunach. Polski golkiper Sebastian Lipiński został solidnie „przetestowany” przez przeciwników. Wraz z kolegami przetrwał półtoraminutowy okres gry 3 na 5. Krótko potem Jan Sołtys dał naszej drużynie ponowne prowadzenie.

Słoweńcy po przerwie zaatakowali i wyrównali. Szybko mógł odpowiedzieć na to trafienie Dominik Paś, jednak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. A rywale grając w przewadze objęli prowadzenie. Cieszyli nim bardzo krótko, bowiem trzeciego gola dla Polaków zdobył Sebastian Brynkus. W końcówce trzeciej tercji dwie znakomite okazje do rozstrzygnięcia rywalizacji mieli Kamil Wałęga i Sebastian Brynkus, ostatecznie jednak konieczna była dogrywka.

10 sekund przed jej zakończeniem zwycięstwo dał gościom Jan Drozg.

 

Kadra już w Finlandii

Seniorzy dotarli już do ośrodka przygotowań olimpijskich w Vierumaki. W tygodniu naszych zawodników czekają dwa mecze z fińskimi zespołami TUTO Hockey Turku i  KeuPa HT w Keuruu. „Z powodu kontuzji nie przylecieli z kadrą Aron Chmielewski i Bartłomiej Bychawski. W ich miejsce powołani zostali Szymon Marzec i Marcin Kolusz” – wyjaśnił po przyjeździe do Vierumaki selekcjoner Tomasz Valtonen.

MŚ U-20 Dywizji 1B – węgierska kanonada (relacja)

Ostatnie spotkanie drugiego dnia mistrzostw pomiędzy Węgram i Ukrainą rozpoczęło się sensacyjnie – po nieco ponad 3 minutach gry hokeiści ukraińscy prowadzili 2:0 ! Gole dla podopiecznych Olega Ignatyeva strzelili Felix Morozov i Oleksander Peresunko. Oszołomieni Madziarzy długo nie potrafili się otrząsnąć po takim początku, dopiero w 12 minucie rywalizacji Mark Daniel Vas zdobywając kontaktowego gola dał sygnał do odrabiania strat. Mimo usilnych starań  drużyny węgierskiej wynikm do końca pierwszej odsłony nie ulegl już zmianie – Ukraińcy schodzili do szatni prowadząc 2:1.

 

Druga tercja należała do reprezentacji Węgier – wprawdzie przez 8 minut zawodicy ukraiscy dzielnie się bronili, ale zabójcze dla nich i decydujące dla losów całego spotkania okazało się 10 minut gry pmiędzy 28 a 38 minutą. Wówczas to hokeiści węgierscy aż cztery razy znaleźli drogę do bramki rywali – gole kolejno zdobyli: Hunor Csaszar, Andor Peter, Kristoff Papp i Donat Peter – i w efekcie Węgry prowadziły 5:2.

Trzecia tercja to dominacja i kontrolowanie gry przez drużynę węgierską oraz systematyczne powiększanie przewgi. Kolejne bramki strzelali: Balint Horvath, po raz drugi w tym meczu Csaszar i Alex Kovacs. Honorowego gola w tej tercji strzelił jeszcze Peresunko, zdobywając drugiego swojego gola w meczu, a trzeciego dla reprezentacji Ukrainy, ale kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną wynik ustalił Kristof Papp. Ostatecznie zespół węgierski pewnie i wysoko wygrał 9:3 i objął prowadzenie w tabeli, po dwóch dniach mistrzostw.

 

Najlepszymi zawodnikami zostali wybrani: Denis Matusevych (UKR) I David Mark Szeles (HUN).

 

Powiedzieli po meczu:

Marton Vas (trener reprezentacji Węgier): Zaczęliśmy dosyć wolno ale odnaleźliśmy siebie, zaczęliśy grać to co chcieliśmy, dużo jazdy na łyżwach, szybkości. Otworzyliśmy sobie cały lód, stworzyliśmy dużo szans na zdobycie gola i je wykorzystaliśmy. Jestem bardzo dumny z moich zawodników, pokazali charakter.

 

WĘGRY – UKRAINA 9 : 3 (1:2, 4:0, 4:1)

Bramki:

Węgry: Daniel Mark Vas (Kristof Papp – Akos Mihaly, 11:37), Hunor Csaszar (Bence Dezsi – Florian Sandor, 27:59), Andor Peter (Natan Vertes – Balint Horvath, 31:16), Kristof Papp (Mate Seregely – Akos Mihaly, 36:03), Donat Peter (Bence Dezsi – Bruno Kreisz, 38:06), Balint Horvath (Andor Peter – Natan Vertes, 40:52), Hunor Csaszar (Benedek Madacszi, 42:36), Alex Kovacs (Andor Peter, 56:53), Kristof Papp (Akos Mihaly – Zsolt Szalma, 59:35).

 

Ukraina: Felix Morozov (Artem Buzoverya – Dmytro Danylenko 1:12), Oleksandr Peresunko (Nikita Kruhlyakov, 3:11), Oleksandr Peresunko (57:12).

 

Kary: Węgry – 29 minut, Ukraina – 49 minut.

 

WĘGRY: David Mark Kovacs, Martin Szeles – Floran Sandor, Nandor Fejes, Natan Vertes, Alex Kovacs,  Balint Horvath  – Roland Kiss, Daniel Mark Vas, Zsolt Szalma, Akos Mihaly, Kristof Papp – Gabor Bugar, Mate Seregely, Marcell Revesz, Benedek Madacsi, Hunor Csaszar – Bence Dezsi,, Donat Peter, Bruno Kreisz, Andor Peter.

Trener: Marton Vas.

 

UKRAINA: Artur Ohandzhanyan, Mykyta Petlenko – Olexander Firsov, Nikita Kruhlyakov, Artem Mateichenko, Olexander Peresunko, Hlib Kryvoshapkin – Danylo Kozachuk, Denys Matusevych, Artem Buzoverya, Felix Morozov, Dmytro Danylenko – Danylo Sukhonos, Bohdan Hrytsyuk, Olexi Syrotenko, Bogdan Serednytsky, Igor Shevchenko,– Serhi Lohach, Andri Yevtukhov, Bodan Polishuk, Denys Borodai, Mykyta Lyesnikov,.

Trener: Oleg Ignatev

 

Poniedziałek jest dniem przerwy w turnieju.

Tabela po dwóch kolejkach spotkań:

 

1.Węgry      2     6     12-4

2.Słowenia   2     6      8-3

3.Włochy     2     3      3-4

4.Polska      2     3       5-5

5.Japonia    2     0       4-8

6.Ukraina    2     0      5-13

Węgry – Ukraina 9:3 (1:2, 4:0, 4:1).

Węgry pokonały Ukraine 9:3 (1:2, 4:0, 4:1) w ostatnim niedzielnym meczu MŚ U-20 Dywizji 1B rozgrywanych na tyskim lodowisku.

Bramki: 0:1 Feliks Morozow (2), 0:2 Oleksander Peresunko (4), 1:2 Mark Daniel Vas (12), 2:2 Hunor Csaszar (28), 3:2 Andor Peter (32), 4:2 Kristof Papp (37), 5:2 Donat Peter (39), 6:2 Balint Horvath (41), 7:2 Hunor Csaszar (43), 8:2 Alex Kovacs (57), 8:3 Oleksander Peresunko, 9:3 Kristof Papp (60).

Wypowiedzi po meczu Polska – Włochy 1:3

MŚ U-20 Dywizji 1B: Po niedzielnym meczu Polska – Włochy, zakończonym wynikiem 1:3 powiedzieli: Jan Sołtys (zawodnik reprezentacji Polski):

Zabrakło nam skuteczności. Mieliśmy zagrać prosty hokej, ale niestety brakło nam wykończenia. Nie możemy obarczać winą poprzedniego meczu, który był co prawda bardzo trudny, ale jesteśmy dobrze przygotowani do tego turnieju i liczymy na 3 punkty ze Słowenią. Musimy wygrać wszystkie mecze do końca mistrzostw.

 

Kamil Wałęga (zawodnik reprezentacji Polski):

Niestety zabrakło nam skuteczności, choć stwarzaliśmy sobie sytuacje. Mogliśmy oddawać dużo więcej strzałów. Myślę, że w pierwszej tercji byliśmy przeważającą drużyną, ale nie udało się. Myślimy teraz
o następnym meczu, mamy bojowe nastawienie.

 

Sebastian Lipiński (bramkarz reprezentacji Polski):

Nie można powiedzieć, że zagraliśmy słaby mecz, jednak trzeba przyznać, że bramkarz Włoch sprawował się znakomicie. Musimy popracować nad skutecznością w przewagach i troszkę lepszą grą obronną. W meczu z Włochami byliśmy faworytem, ale na pewno nie podeszliśmy do tego spotkania jak faworyt. Należy jak najszybciej zapomnieć o dzisiejszym dniu i skupić się na nowym przeciwniku. 

 

Simon Berger (kapitan reprezentacji Włoch): Wiedzieliśmy, że to będzie twarda gra, ponieważ jest tutaj wielu polskich kibiców. Polscy hokeiści są w dobrej formie fizycznej i wiedzieliśmy że będą twardo napierać więc musieliśmy zagrać mądrze i szybko się wycofywać. Stworzyliśmy również naszą własną muzykę którą puszczamy po każdej bramce.

MŚ U-20 Dywizji 1B Polska – Włochy 1:3

Polska przegrała z Włochami  1:3 (0:1, 0:0, 1:2) w drugim niedzielnym meczu MŚ U-20  Dywizji 1B rozgrywanych na tyskim lodowisku.

Bramki: 0:1 Patrick Demetz  (Patrick Tomasini, Tommaso Alvera, 18), 0:2 Philipp Pechlaner (Stefan Spinell, 50), 1:2 Dominik Paś (Miłosz Noworyta, Damian Tyczyński 60), 1:3 Stefan Spinell (60).

Polska: Sebastian Lipiński – Olaf Bizacki, Szymon Bieniek, Dominik Paś, Łukasz Kamiński, Paweł Zygmunt – Patryk Wysocki, Klaudiusz Libik, Kamil Wałęga, Sebastian Brynkus, Jan Sołtys – Miłosz Noworyta, Patryk Gosztyła, Igor Smal, Damian Tyczyński,Jakub Worwa – Dominik Olszewski, Armen Khoperia, Adrian Słowakiewicz, Szymon Mularczyk, Paweł Obłoński .

Trener: Piotr Sarnik

 

Włochy: Davide Fadani – Maximilian Leitner, Gregorio Gios, Stephan Deluca, Hannes Kasslatter, David Gallasiti – Peter Spornberger, Alex Grossrubatscher, Stefan Spinell, Simon Berger, Philipp Pechlaner – Sebastiano Soracreppa, Francesco Forte, Patrick Demetz, Patrick Tomasini, Tommaso Alvera – Giovanni Toffoli, Francesco Taufer, Tommaso Topatigh, Davide Schiavone, Matteo Luisetti.

Trener: Giorgio de Bettin.

Kary: Polska – 8 minut, Włochy – 8 minut.

Najlepsi zawodnicy meczu: Kamil Wałęga (Polska)  i Peter Spornberger (Włochy).

Podopieczni trenera Piotra Sarnika przystąpili do tego spotkania podbudowani sobotnią wygraną z Ukrainą 4:2. Włosi na „dzień dobry” przegrali w Tychach ze Słowenią 0:3.

Dużo walki, szybkie tempo i jedna bramka – to najkrótsze podsumowanie pierwszej tercji. Dwie minuty gry w osłabieniu przy karze Jakuba Worwy Polacy przetrwali bez problemu. Niestety w 18 minucie pozwolili  Patrickowi Demetzowi,   po podaniu zza bramki, na strzał z bliska i Sebastian Lipiński był bez szans.

Tuż przerwą nastąpił zryw gospodarzy, bo na ławce kar usiadł Włoch. Zakotłowało się pod bramką Italii, jednak bez efektu.

W drugiej tercji były chwile grozy, zwłaszcza, kiedy graliśmy w osłabieniu Ale nie brakło momentów trudnych dla golkipera gości. Został poddany prawdziwemu „ostrzałowi” , tyle, że  wynik się nie zmienił. Kilka razy kibice głośno westchnęli, jedną z lepszych sytuacji miał Igor Smal,  ale po 40 minutach nadal Polacy przegrywali 0:1.

Z oczywistych powodów zapowiadało to spore emocje w ostatniej części spotkania. Kibice nie mogli się czuć pod tym względem rozczarowani . sporo się działo na lodowisku. Polacy za wszelką cenę chcieli wyrównać – i mieli ku temu okazje –  rywale  podejmowali próby  „zamknięcia meczu” drugim golem.  Włosi dopięli swego wykorzystując  grę w przewadze w 50 minucie.

Biało – czerwoni nacierali do końca. W 59 minucie trener Sarnik wycofał bramkarza i 28 sekund przed syreną Domin Paś wlał nadzieję w serca polskich kibiców. Niestety Włosi zdołali przejąć potem krążek w swojej tercji, wyjść z kontrą i  Stefan Spinell ustalił wynik na 1:3.

1 2 3 4 203